Cała prawda o organizacji czasu #motywacyjnyponiedziałek

"Ale ty jesteś zorganizowana! Tyle robisz i dajesz ze wszystkim radę. Ja to nie mam nawet czasu na..." - takie komentarze słyszę często, nawet bardzo często. Ludzie, którzy nie znają mnie za dobrze, mają mnie za mistrza organizacji wszystkiego. Ci, którzy znają mnie trochę lepiej (np. byli u mnie w domu), wiedzą, że to nie prawda. Ale jedno przyznać trzeba. O organizacji własnego czasu wiem to i owo, bo nauczyć się musiałam. Bez tego nie przetrwała bym na kilku kierunkach studiów i nie mogłabym działać w stowarzyszeniach. Nie byłabym też w stanie regularnie uczestniczyć w treningach. Ale wszystko ma swoją cenę. To nie tak, że siadasz przy biurku, robisz tabelkę i nagle twoja doba rozciąga się do 48 godzin. Ale zacznijmy od początku.

Czym jest organizacja czasu?


Mogła bym zacząć tu cytować definicje różnych autorytetów i znawców dziedziny, ale nie o to chodzi. Życie to nie podręcznik, więc zabierzmy się do tematu z praktycznej strony. Tematem interesujesz się dopiero wtedy, gdy chcesz coś zrobić, ale okazuje się, że nie masz kiedy się za to zabrać. Dobra organizacja czasu, bardziej niż na tworzeniu idealnych charmonogramów, polega na analizowaniu własnych zachowań i podejmowaniu decyzji, dzięki którym poczujemy się bardziej spokojni i szczęśliwi. To nic innego jak umiejętność decydowania, na co poświęcać czas i kiedy sobie odpuścić. Nie chodzi o wypełnienie każdej minuty w ciągu dnia planami. Żeby mieć czas na "wszystko" musisz to swoje "wszystko" ograniczyć.

Od czego zacząć?


Pierwszy i najważniejszy krok to analiza. Bez niej zabieranie się za organizowanie czegokolwiek prawdopodobnie przyniesie marne skutki. Zastanów się, na co w ciągu dnia poświęcasz najwięcej czasu, a na co ci go brakuje. Dobrym pomysłem jest skrócenie tej pierwszej czynności do minimum i zastąpienie jej tą drugą. Bardzo często są to rzeczy, które nie przynoszą wymiernych korzyści - jeżeli pół dnia w sobotę gotujesz obiad, a nie masz kiedy przeczytać książki, postaw na prosty, a równie smaczny przepis, a resztę czasu relaksuj się przy lekturze. Ja bardzo dużo czasu traciłam na przeglądanie ścianę na FB, a brakowało mi go na pisanie. Dlatego piszę bloga, a FB staram się zostawiać na wieczór, chociaż przyznam, że nadal walczę z tym nawykiem. Zastanów się też, czy są rzeczy, które bardzo chcesz lub musisz zrobić, a mimo to odkładasz je na później. Może to wyjście z przyjaciółmi na kawę, albo załatwienie formalności w urzędzie. Prawda jest taka, że im szybciej znajdziesz na to czas, tym lepiej się poczujesz. Taka analiza powinna dać ci pojęcie, co jest nie tak w twoim obecnym gospodarowaniu czasem i co można w nim zmienić.

Wyznacz cele


Po dokonaniu analizy, czas na postawienie sobie jednego z ważniejszych pytań. Po co robię to, co robię? Jaki to ma sens i dokąd mnie prowadzi. Odpowiadając sobie na te pytania dostajemy pewien obraz celów, jakimi obecnie się kierujemy w życiu. Co zabawne, może się okazać, że naszymi celami są  takie rzeczy, do których wcale nie chcemy dążyć. Weźmy przykład gotowania obiadu kilka godzin. Celem wydaje się być zjedzenie czegoś dobrego (dość prozaiczne jak na cel życiowy i możliwe do osiągnięcia mniejszymi nakładami) lub zadowolenie członków rodziny. Ale przecież podstawowym celem powinno być nasze szczęście, a stanie w kuchni nas drażni. W ten sposób łatwo stwierdzić, że nad tą czynnością trzeba poważnie się zastanowić. Następnie trzeba pomyśleć, do jakich celów chcemy dążyć. Ja lubię sobie wyobrazić moje idealne życie za 5 lat. Co będę robić? Jaka będę? Potem określam, co może sprawić, by ta wizja stała się rzeczywistością - to będą moje cele. Jeżeli jakiś z dotychczas stosowanych celów nie prowadzi do tej wizji, można go wyeliminować, razem z czynnością, którą w ramach tego celu podejmujemy. Bo to co robimy, powinno prowadzić nas do wymarzonego życia.

Planuj i realizuj działania


Mając już cele, warto rozbić je na czynności i projekty. To dzięki nim konsekwentnie będziemy dążyć do celu. Ale pamiętaj, że nie wszystko możesz osiągnąć na raz. Ustal, co jest najważniejsze, a co na razie można odpuścić. Ustalaj zadania do wykonania, ale nie więcej niż 5 dziennie. Z doświadczenia mogę ci powiedzieć, że nigdy nie wykonałam więcej, niż te 5 zadań, a niezrealizowane zadania irytują bardziej, niż te, któryh nie zaplanowaliśmy. Nie jesteś cyborgiem, więc daj sobie też czas na relaks i rozrywkę. Nie całe życie musi być częścią wielkiego planu. Spontaniczność też jest spoko, bo dzięki niej pobudzasz kreatywność i dostajesz kopa energii. 

Narzędzia


Do zarządzania czasem możesz wykożystywać różne narzędzia: aplikacje, programy, planery, kalendarze. Wszystko fajnie, tylko z umiarem. Wypróbuj to, co wydaje się mieć dla ciebie sens. Jeżeli okaże się, że nie działa, odpuść. Nic na siłę. Planowanie musi być proste, efektywne i trwać jak najkrócej. Nie może być zadaniem samym w sobie. U mnie na przykład zupełnie nie sprawdzają się skomplikowane aplikacje i planery. Używam tylko kalendarza w telefonie do planowania wydarzeń, aplikacji Google Keep do tworzenia list zadań (i zakupów - świetna opcja, bo odchaczasz to, co wylądowało w koszyku) i oczywiście mojego planu zajęć. Wszystko mam zawsze pod ręką (a raczej w kieszeni) i planowanie zajmuje mi kilka sekund.

Jak to jest z tą organizacją czasu? No cóż, najlepiej wybierać jak najprostrze metody i obserwować swoje życie. Dzięki temu łatwo wyeliminujemy to, co niepotrzebnie zabiera nam cenne godziny, a znajdziemy czas na to, co dla nas ważne. Próba robienia wszystkiego to głupota, która zawsze kończy się katastrofą i płaczem. Rób tylko to, co jest dla ciebie ważne i naucz się odpuszczać. Tylko zdrowy rozsądek i odrobina planowania wystarczą, żeby mieć dobrze zorganizowane życie.

Jakie sposoby organizacji czasu u ciebie sprawdzają się najlepiej? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz