Tygodniowy przegląd #TydzieńNoworoczny #dzień7


Ostatni dzień Tygodnia Noworocznego będzie takim podsumowaniem wszystkiego, co się wydarzyło przez ostatnie dni. Jeszcze raz przypomnę o wszystkich radach i pomysłach, a także podzielę się z wami tym, co mi udało się zrobić przez ten czas. Publikuję tym razem wieczorem, bo dla mnie wieczór jest takim czasem, kiedy siadam i mam czas na refleksję.

 Na początku muszę wam się przyznać do jednej rzeczy: dawałam te wszystkie rady samej sobie, a później za nimi podążałam. Dzięki temu już wiem, co u mnie działa, co trzeba zmienić. Ale o tym za chwilę. Najpierw przeanalizujmy wszystko, o czym mówiliśmy.

  1. Podsumowując stary rok rozliczyliśmy się ze starymi postanowieniami i planami. Znamy już swoje sukcesy i porażki. Wiemy co sprawiało, że byliśmy szczęśliwi. Znamy przyczyny wszystkiego, co się wydarzyło i z czystym sumieniem możemy wejść w nowy rok bez bagaży poprzednich miesięcy i wyrzutów sumienia.
  2. Robiąc postanowienia wyobrażaliśmy sobie nasz idealny rok i stworzyliśmy wizualizację tego, na czym nam zależy. Dzięki temu mamy stałą motywację do działania.
  3. Wyznaczyliśmy cele, które mają nas doprowadzić do celu. Wiemy, co musimy zrobić, by osiągnąć sukces.
  4. Uporządkowaliśmy przestrzeń, w której żyjemy, bo uporządkowany dom, to uporządkowana głowa i życie.
  5. Wyposażyliśmy się w narzędzia do planowania, żeby ograniczyć chaos w naszym codziennym życiu. 
  6. Podejmowaliśmy działania od razu, bo najmniejsze drobiazgi stanowią o sukcesie.
  7. Zastanawialiśmy się nad pisaniem pamiętnika, aby żyć bardziej świadomie.
  8. Myśleliśmy o tym, czym jest szczęście i co możemy zrobić, żeby mieć go jak najwięcej.
  9. Rozważaliśmy podjęcie się zmian dotyczących zdrowego odżywiania, ilości odpoczynku, znalezienia hobby, zdobycia nowych umiejętności a także doceniania samego siebie.
  10. Wybraliśmy myśl przewodnią na ten rok, która będzie dla nas drogowskazem w trudnych chwilach.
Jak mi minął ten tydzień? Rozliczyłam się ze starym rokiem, który nie był dla mnie łatwy i stworzyłam vision board, która jest dla mnie codzienną inspiracją do realizowania postanowień. Na mojej tablicy znalazła się między innymi poranna rutyna, którą wprowadziłam od razu. Po tygodniu zauważyłam, że poranki przestały być tak stresujące i w końcu ze wszystkim zdążam na czas.

Udało mi się pozbyć dużej ilości niepotrzebnych przedmiotów i doprowadzić mieszkanie do porządku. Nie spodziewałam się, że to tak wiele zmieni, ale stałam się o wiele spokojniejsza i łatwiej mi się zebrać do pracy. 

Mam jasno sprecyzowane cele i niektóre z nich już zaczęłam realizować. W tym tygodniu już zrobiłam mój planer nauki na czas nadchodzącej sesji. Dzięki temu mam nadzieję, że nauka pójdzie mi dużo sprawniej niż do tej pory. Mam też kalendarz i listy rzeczy do zrobienia na dzień, tydzień i miesiąc, dzięki którym nie muszę się martwić, że zapomnę o czymś ważnym.

Zaczęłam prowadzić pamiętnik, w którym piszę codziennie. To zmusza mnie do bardziej pozytywnego spojrzenia na każdy dzień. Skupiam się na tym co dobre i na tym jak się czuję. Dobrze jest to czasem uzewnętrznić.

Zaczęłam trochę wcześniej kłaść się spać, ale po świętach powrót do zdrowego odżywiania okazał się sporym wyzwaniem. Nadal walczę z drobnymi pokusami i próbuję wrócić do poprzednich nawyków. Wizyty w domu nie najlepiej wpływają na mój zdrowy styl życia. Ale treningów nie opuszczam.

Na koniec zastanawiałam się nad tym, czy wszystkie moje noworoczne postanowienia nadal wydają mi się sensowne i wartościowe. Myślę że tak, dlatego z żadnego nie rezygnuję. Jednak na tym etapie dobrze jest się nad tym zastanowić i odrzucić te cele, które już nie wydają się nam takie atrakcyjne jak na początku. W przypływie sylwestrowego entuzjazmu na listę postanowień mogły się wkraść rzeczy, na których wcale nam nie zależy. Nie trzeba trzymać się ich na siłę.

A tobie jak minął pierwszy tydzień 2017 roku? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu. Czy jest jakieś postanowienie, z którego już teraz rezygnujesz? Co udało ci się w tym tygodniu osiągnąć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz